Recenzje

(…) skłócony ze światem outsider – Norwid, dokonujący w swej „celi” rekapitulacji swojego życia, to alter ego prof. Kazimierza Brauna, autora scenariusza.  Te dwie postacie łączy w jedno nie tylko duch tradycjonalizmu katolickiego, który przemawia z rozdziału „Teatr znaleziony” wspomnianej książki [Kazimierz Braun, „Dzwon na trwogę”, 2016]; nie tylko los i doświadczenie emigranta, ale i forma, a raczej „uświęcony rytuał”, obrzęd. Także koncepcja, i rola sztuki odwołująca się do przemienienia Chrystusa na górze Tabor: „Emanuel już mieszka / Na Taborze” z „Fortepianu Szopena”. Zapewne właśnie to międzypokoleniowe pokrewieństwo wizji tego, czym powinien być teatr, przesądziło o współpracy profesora Brauna z Teatrem Nie Teraz i Tomaszem A. Żakiem.

(…) nowo przybyły pensjonariusz otwiera podróżny sakwojaż, tobołek emigranta i ujmuje w obie ręce krucyfiks. Modli się słowami wiersza, a następnie zawiesza krzyż nad łóżkiem. (…) Ten krzyż ostentacyjnie zwrócony do widowni czyż nie jest również polemikę ze współczesnym polskim teatrem? Odczytałem adorację krzyża, jako formę egzorcyzmowania sceny. Egzorcyzmowania teatru transgresyjnego, wszystkich teatrów „extra ecclesiam”.

(…)

Może ten spektakl zdoła wytłumaczyć społeczeństwu, czym ono jest, jako Naród. I jakie są jego powinności obywatelskie. Odkryje przed nim „Tajemnicę narodowego krzyża”. Wytłumaczy, czym jest jego ziemskie pielgrzymstwo, doczesne tułactwo. Przecież wszyscy niedługo połączymy się w to „Ramię czwarte (…) złożone z tych, co już u Ojca sprawie służą”?

                                                                                                                            Jan Maniak, Trzy powroty. Miesięcznika „Odra”, styczeń 2017

 

(…) „Powrót Norwida” jest efektem współpracy autora scenariusza, prof. Kazimierza Brauna, z Tomaszem A. Żakiem, niezależnym reżyserem teatralnym, twórcą niezinstytucjonalizowanego Teatru Nie Teraz z Tarnowa. Ten jeden z nielicznych teatrów alternatywnych, idących pod prąd nowoczesności, nie boi się nawiązywać do tradycji, wartości religijnych i patriotycznych.

(…) Spektakl jest jednocześnie hołdem składanym Norwidowi i jego wyrafinowanej poezji oraz aktualną, gorzką refleksją na temat życia na emigracji. Główny bohater, doskonale zagrany przez Przemysława Sejmickiego, to umierający w zakładzie opieki starszy pan. Przekonany o tym, że jest Cyprianem Norwidem, opowiada historię swojej samotności na emigracji. (…) Widzowie są postawieni twarzą w twarz z samotnością umierającego poety, ale też z samotnością każdego emigranta, który na obczyźnie zawsze będzie obcym, a w ojczyźnie już nigdy nie będzie swój. Słowa Norwida przeplatane refleksjami Kazimierza Brauna, bez żadnego upiększania, okazują się niezwykle współczesne i prawdziwe.

W jednej ze scen bohater w symbolicznym geście unosi ponad publiczność krzyż, sakralizując tym samym scenę teatralną i powracając do najgłębszych źródeł teatru. (…)

 

Dobromiła Wrońska,

Norwid (nie)nowoczesnyGazeta Polska codziennie nr 276/26.11

 

(…) Oburzenie „świata artystycznego” wywołała ostatnio wiadomość o występie gościnnym we wrocławskim Teatrze Polskim Teatru Nie Teraz. Bo ten zamieścił na swojej stronie internetowej opinię, iż „naszą Europę ukształtował katolicyzm, a więc wiara w mękę, śmierć i zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa” (…)

Premiera Powrotu Norwida odbyła się 23 października w Tarnowie, w Ratuszu. Z okazji 80-lecia urodzin Kazimierza Brauna. 55-lecia jego pracy teatralnej i 45-lecia pracy akademickiej.(…) Kazimierz Braun „podejrzany” był już zaraz po wojnie, z racji bycia synem „wroga ludu”, Juliusza i bratankiem Jerzego, ostatniego Delegata Rządu na Kraj. Zapamiętany także został jako organizator wrocławskiego bojkotu w 1982 r. I przewodniczący Rady Kultury przy Arcybiskupie kardynale Gulbinowiczu. A także jako reżyser Dżumy Camusa, która w jego adaptacji w r. 1983, stała się metaforą stanu wojennego. I dyrektor teatru, który starał się przywracać teatrowi sztuki autorów „celowo zapominanych”. „Zakazanych przez zgodne decyzje cenzury, nadzorców partyjnych i administracyjnych, ze służbą bezpieczeństwa w tle”, jak to ujął po latach. „Wyrzucać” z Polski zaczęto go w r. 1984. Odbierając kierownictwo Teatrem Współczesnym we Wrocławiu, „zatrzymując” rękami PZPR nominację profesorską na Uniwersytecie Wrocławskim, nie przedłużając zatrudnienia w PWST Kraków/Wrocław i torpedując wydanie książki Teatr Różewicza.

Przyjął go z powrotem Tomasz A. Żak i jego aktorzy w rodzinnym Tarnowie.

Janina Hera, Wolność, jako „towar reglamentowany”.

Lewica atakuje odwołujący się do wiary Teatr Nie Teraz.

Nasz Dziennik nr291 (5739), 14 grudnia 2016

 

Norwid znowu wygnany, Norwid na powrót niechciany. Gdzie nie chciany? W zawłaszczonym przez lewaków Wrocławiu (…) Cezary Morawski zaprosił na swoją sceną [Teatr Polski we Wrocławiu} Teatr Nie Teraz z Tarnowa, kierowany przez Tomasza Żaka.

(…) Żak i jego Teatr Nie Teraz z Tarnowa to marka sama w sobie – w III RP przecierał wiele dróg i szlaków, które – na zdrowy rozum – powinny być już dawno przetarte (…) Teraz przygotował kolejne widowisko pt. „Powrót Norwida” – autorem tekstu opartego na poezji Norwida jest jeden z najlepszych znawców jego twórczości – prof. Kazimierz Braun (…)

A jednak Norwid nie spodobał się czerkistom z lokalnego – w całej dwuznaczności tego słowa – oddziału „Gazety Wyborczej”.

Można by Norwida jeszcze zaakceptować, gdyby wystawił go jakiś totumfacki Mieszkowskiego i pokazał jak Norwid w przytułku dla bezdomnych sika na polską flagę albo oddaje się homoseksualnym rozkoszom. Ale czerkiści nie mogą zaakceptować Norwida czytanego i wystawianego przez patriotycznego chrześcijańskiego artystę, jakim jest Tomasz Żak (…)

Marcin Hałaś, Norwid znowu wygnany.

Warszawska Gazeta, Nr 48 (494), 2-8 grudnia 2016