Na etapie

naetapie2Aktorzy:

Magdalena Zbylut
Łukasz Gawlik
Szymon Seremet

Opracowanie wokalne:

Karolina Kozioł

Scenariusz, scenografia i reżyseria:

Tomasz Antoni Żak

Opis:
Przedstawienie, które w XIX-wiecznych pieśniach polskich odnajduje Boga, Honor i Ojczyznę. W losie Danusi Siedzikówny, sanitariuszki leśnego oddziału majora Zygmunta Szendzielorza „Łupaszki” widzimy los Polski zdradzonej przez aliantów, zgwałconej przez okupantów i zakłamanej przez „swoich”.

Nie sądziłem, że zakurzony, dziewiętnastowieczny śpiewnik polskich pieśni patriotycznych, będzie tak długo towarzyszył Teatrowi Nie Teraz i z biegiem czasu będzie dla nas coraz ważniejszy.

Najpierw były więc te pieśni. A w nich tęsknota za Ojczyzną wymazaną z map Europy rękami zaborców. Tęsknota, ale i złość, chęć walki. I wszystko to w takim „niedzisiejszym” zespoleniu z Bogiem, z wiarą katolicka, bez której ci, co pieśni te pisali i ci, co je śpiewali, nie wyobrażali sobie siebie.

Po raz pierwszy zaśpiewaliśmy tamten świat w Skarżysku Kamiennej, w Sanktuarium Matki Boskiej Ostrobramskiej – swoistej kopii sanktuarium w Wilnie. I to pewnie nie był przypadek. A potem „przyszła” do nas Danusia Siedzikówna. Jedna krótka notatka w gazecie o dziewczynie, którą zabili polscy komuniści. O dziewczynie, dla której honor był ważniejszy niż strach o własne życie. Honor, Ojczyzna i Bóg – tak jak to wypisywano na sztandarach – to wszystko stworzyło nasz spektakl.

I okazało się, że ta opowieść o polskiej wojnie domowej po 1944 roku, o zdradzie, ale i o bohaterstwie prawdziwym, okazało się, że ta opowieść jest bardzo potrzebna właśnie dzisiaj. Dzisiaj, kiedy zdradzani jesteśmy codziennie. Kiedy miłość Ojczyzna zwie się nacjonalizmem i ksenofobią; kiedy wiara w Boga jest ośmieszana, a Tradycja poniewierana przez współczesnych bolszewików. Właśnie teraz, ta opowieść o Armii Wyklętej, o dziewczynie z polskich Kresów, o niezłomności i istocie znaku Krzyża – ta opowieść jest coraz ważniejsza. A aktorzy poprzez tę historię, poprzez te pieśni chcą być coraz bliżej widza. Chcą, aby widz razem z nami opowiadał. Także o sobie.

Nasz spektakl nosi tytuł „Na etapie”. To proste odwołanie do cyklu obrazów Jacka Malczewskiego, w których tytułach powtarza się określenie – „na etapie”. To proste odwołanie do „etapów”, czyli miejsc, w których odpoczywali, nocowali ludzie zesłani na Sybir; takich „przystanków” na tej drodze, drodze często tylko w jedną stronę.

Nasz spektakl nie potrzebuje zbyt wiele miejsca. Ta historia rozpisana na czworo aktorów potrzebuje tylko widza, który chce słuchać i rozumieć. Widza, który nie widzi nic dziwnego w modlitwie i niczego zdrożnego w walce z bronią w ręku o rodzinny dom. Widza, który chce razem z Teatrem Nie Teraz być „na etapie”, w drodze do siebie. Bez żadnej politycznej poprawności i bez koturnów.

(Tomasz A. Żak)