„Kreon 2010”, czyli władza zdobyta wbrew ludziom i boskim prawom

Data: 9 kwietnia 2018

Wiosną roku 2010 Teatr Nie Teraz zawiesił prezentacje swej inscenizacji „Antygony” Sofoklesa, której nadał tytuł „Kreon”. 10-ty dzień kwietnia tego roku zmieniła tak wiele, że nasza teatralna opowieść o żądzy władzy, o zdradzie, o odpowiedzialności i o Bogu zdała się nam „kiczowatą literacką fikcją” wobec tego, co wydarzyło się naprawdę. Trzeba było lat, aby uporządkować w sobie myśli i emocja i móc wrócić na scenę i raz jeszcze odczytać klasyczny grecki dramat. Odczytać go „po Smoleńsku”. Tak powstał „Kreon 2010”.

 

„(…) Jeśliby zaś stojący u steru dopuszczali się samowoli i niesprawiedliwości

gdyby ulegli pysze i ze szkodą dla państwa rządzili, niechaj wiedzą

że zdać muszą kiedyś rachunek Bogu (…)”

Papież Leon XIII
Encyklika „Immortale Dei” (O państwie chrześcijańskim) rok 1885

 

            Największym zagrożeniem ludzkiego bytu i moralności jest głupia, coraz głupsza i sprzedajna, służąca obcym władza. Greckie polis nie były wolne od zła, ale w swej ideowej konstrukcji miały jednoznaczną świadomość grzechu i nieuchronność karyj. W efekcie, państwa zbudowane na tych tradycyjnych koncepcjach rządzenia, stały etycznie znacznie wyżej od państw współczesnych.

            Na kanwie klasycznego greckiego dramatu, za pomocą uderzających kontrastem środków – jak choćby bijące po oczach na czarnym tle sponiewierane barwy narodowe – oglądamy współczesną opowieść o zdobywaniu władzy, o zdrajcach, o bohaterach i o zwykłych obywatelach patrzących na dziejącą się na ich oczach tragedię, jako na fatum ciążące nad krajem. Spojrzenie przez pryzmat takiego „Kreona / Antygony” na polską współczesność, pozwala dostrzec nieprzezwyciężalną sprzeczność naznaczającą los bohatera, w którego działaniach widzimy rządzących Polską. Sprzeczność polega na tym, że osobiste ambicje króla / rządu nie są spójne z polską racją stanu, zamieniając wszystkie poczynania, wbrew jego „woli i wiedzy”, w swoją odwrotność i prosta drogą wiodą do katastrofy.  Bowiem „dobrymi intencjami jest piekło wybrukowane”.

 

„I bracia przy jednym dnia słońcu
Godzą na siebie i morderczą ręką
Jeden drugiemu śmierć srogą zadaje”

 

            W kontekście „Kreona 2010” trudno zapomnieć, co było przyczyną pierwotną konfliktu. Opisana przez Sofoklesa walka o władzę pomiędzy braćmi Ismeny i Antygony nasuwa analogię do walki między spadkobiercami Solidarności a pogrobowcami komunistycznej junty. Znamy dotychczasowy rezultat tej walki i znamy motywacje bohaterów dramatu sprzed dwóch i pół tysiąca lat. W obu przypadkach na pewno nie chodziło o dobro polis – państwa, a raczej o samą władzę dla władzy i płynących z jej posiadania korzyści. A więc, by zyskać władzę, trzeba zdradzić ojczyznę. Tego dowiadujemy się tak z klasycznej literatury, jak i pomagdalenkowej polskiej rzeczywistości.

            Niestety, promocja relatywizmu pozwala wynosić dzisiaj na ołtarze ludzi, którzy na miano bohatera czy patrioty na pewno nie zasłużyli. Tutaj pojawia się następny, wyjęty z dramatu wątek – dla kogo chwała i cześć, a komu odmówić honorowych salutów? Gdzie spoczywają bohaterowie – na „Łączce” czy w Alei Zasłużonych? Komu Wawel, a komu pamięć „przez psy i ptaki  w polu poszarpana…”? Są chwile w dziejach narodu, że ów zwykle nieznośny patos jest tak potrzebny, jak ożywcza źródlana woda, zwłaszcza, gdy zaczyna nam się mylić Bóg, Honor i Ojczyzna z grillem, synekurą i „świętym spokojem”.

 

Bo Zeus nie cierpi dumnych głów,
A widząc ich wyniosły lot
I złota chrzęst, i pychę słów;
Wypuścił swój piorunny grot
I w zwycięstwa samym progu
Skarcił butę w dumnym wrogu…

 

            Czy ktoś wierzy w spełnienie tych słów? Czy ktoś się boi napiętnowania z powodu złego sprawowania władzy? Nie istnieje „kreonowy” tragizm władzy, kiedy nie istnieje odpowiedzialność, gdy nie ma kary. Osiem lat po Smoleńsku nic się w tej kwestii nie zmieniło. Mówi nam to dobitnie lektura Sofoklesa i ta teatralna metafora naszego spektaklu…

T.A. Żak

 

Warto dodać, że przedstawienie „Kreon 2010” zostało zrealizowany dzięki współpracy TNT z Gimnazjum nr 4 im. Jerzego Brauna w Tarnowie. Tam też odbył, 17 października 2014 r., się pierwszy pokaz. Natomiast premiera miała miejsce 20 października 2014 roku w Dom Pielgrzyma „Amicus” przy kościele św. Stanisława Kostki na Żoliborzu w Warszawie.