Koperta znad morza

Data: 11 października 2016

W dniach 28.09 – 01.10 w Gdyni odbył się VIII Festiwal Filmowy NNW Niepokorni Niezłomni Wyklęci. Teatr Nie Teraz podczas jego trwania zaprezentował swój spektakl pt. „Wyklęci”. Ale także zostały poprowadzone warsztaty teatralne z młodzieżą. Finałem tych działań była prezentacja spektaklu z udziałem młodzieży.

Koperta znad morza

Gdy przyjechaliśmy na cmentarz garnizonowy w Gdańsku było pochmurnie i chłodno. To była nasza kolejna wizyta u Danusi Siedzikównej ,,Inki”. Na płycie grobu odnaleźliśmy dużą, białą kopertę. Była namoknięta od deszczu, ale wciąż dało się odczytać, kto jest adresatem tej przesyłki- ,,Inka”. Wewnątrz znaleźliśmy stosik listów napisanych do młodej sanitariuszki przez chłopców i dziewczęta z drużyny harcerskiej, albo z jednej ze szkół w Polsce, jakiej- nie jest to ważne. Nie ważne też, że koperta wkrótce przemoknie i trzeba ją będzie wyrzucić. Najważniejsze, że w głowach młodych ludzi jest świadomość, że tak, jak młoda dziewczyna, w chwili próby warto zachować się ,,jak trzeba”.

Jak czytam na oficjalnej stronie Festiwalu Filmowego Niepokorni, Niezłomni, Wyklęci, jest to największy festiwal poświęcony polskiej historii najnowszej i Żołnierzom Wyklętym. W ciągu kilku dni odbywają się pokazy filmowe, warsztaty teatralne, spotkania ze świadkami historii, wykłady i konferencje, których celem jest pokazanie, kim byli ludzie, którzy nigdy nie zaakceptowali sowieckiej okupacji. Jednocześnie organizatorzy deklarują, że formuła wydarzenia ma wykraczać poza tradycyjnie festiwalowe ramy. I trzeba stwierdzić, że tak właśnie było. Niestety, ilość projektów i wydarzeń niejednokrotnie powodowała, że można było się tutaj pogubić.
Na szczęście, podczas tych kilku dni nad morzem zdarzyło się wiele dobrego. Te jasne chwile trzeba teraz koniecznie zapamiętać, wyciągnąć wnioski, a ich energię wykorzystać mądrze. Okazało się kolejny raz, że determinacja potrafi góry przenosić, że w młodych ludziach są niewyczerpane wręcz pokłady nadziei i ciekawości, i że absolutnie nie wolno zmarnować tego, co jest w nich- tej ciekawości prawdy, pragnienia by odnaleźć przewodnika, kogoś, kto w chwili dylematu będzie wzorem.

Ważne
Ważne są fakty.
Po pierwsze nasz spektakl ,,Wyklęci” wreszcie został pokazany na tym festiwalu, gdzie od dawna powinno być jego miejsce. Pokaz był jednym z kluczowych momentów uroczystości otwarcia projektu ,,MDH – Młodzi dla historii”, jednego z integralnych wydarzeń całego NNW. Pokaz odbył się w kultowym dla Gdyni klubie „Ucho”, przestrzeni wyjątkowo przyjaznej dla materii spektaklu. Niejednokrotnie zaznaczałam już, że absolutnie każdy spektakl jest wyjątkowy, zależny od warunków zewnętrznych, energii widzów, organizatorów, tego, co doświadczają aktorzy. Zresztą, jest to rzecz charakterystyczna dla działań Teatru Nie Teraz – to ulotne, obecne tylko podczas spektaklu iskrzenie między aktorem a widzem; iskrzenie, które pozostawia ślad w każdym z nich.
Po drugie młodzież z Gimnazjum nr 4, uczęszczająca na zajęcia teatralne prowadzone przez TNT, podczas pierwszego dnia festiwalu mogła pokazać efekty swojej wielomiesięcznej pracy. W spektaklu ,,Na Ciebie już czas” udział wzięło sześcioro młodych aktorów; pełnych pasji i ciekawości świata, i czego nie można pominąć, spektakl powstał z inicjatywy samych gimnazjalistów, szczególnie Weroniki Ferdynus. Istotne było także to, że te ,,nasze dzieci”, jak ich pieszczotliwie nazywamy, wzięły również udział w wielkim widowisku plenerowym, przygotowanym przez Artura Lisa, dyrektora warszawskiego Teatru ,,Makata” i przez szefa TNT Tomasza Żaka. Historię Trójmiasta z lat 1939-1946 opowiedziano obrazem, dźwiękiem, światłem. Dla młodych ludzi, którzy zgłębiają tajniki warsztatu aktorskiego było to niewątpliwie ważne doświadczenie, zarówno w kontekście rytmu pracy, konieczności pewnej improwizacji, dostosowania swoich działań do całej grupy, tworzenia ad hoc. Inspirujące i pouczające. Wszystko to poprzedziły dwudniowe warsztaty z młodzieżą prowadzone przez nas.
Jest i trzecia sprawa. Dotyczyła wydanej niedawno książki autorstwa Luizy Łuniewskiej ,,Szukając Inki. Życie i śmierć Danki Siedzikówny”. Ta przekłamana w warstwie historycznej i bardzo kiepska w swej formie opowieść o sanitariuszce AK z oddziału „Łupaszki”, miała trafić do każdej z polskich bibliotek szkolnych i stać się ,,lekturą pomocniczą” w edukacji patriotycznej młodych Polaków. Już kilka miesięcy temu, na łamach portalu PCH24.pl, ukazała się jednoznacznie negatywna recenzja Tomasza A. Żaka, która teraz istotnie wspomogła działania blokujące tę niedobrą inicjatywę, które podjął Piotr Szubarczyk, historyk IPN z Gdańska, pierwszy, który pisał o „Ince”. Protest przyniósł sukces. Ta zła książka nie trafi do szkół, a sponsorzy – PKO BP i PGNiG wycofali się ze sfinansowania jej zakupu. Ważna to sprawa, bo tematyka „Wyklętych” weszła aktualnie w nowy etap – etap tematu modnego. Łatwo wtedy zgubić sedno sprawy i prawdę o Żołnierzach Podziemia Antykomunistycznego.

Ważniejsze
Jest wiele spraw, emocji, które wydarzały się niejako obok festiwalu. To one zadziałają w nas najdłużej, sprawią, że ten wyjazd, te kilka dni razem będziemy wspominać z sentymentem, z zachwytem, z tęsknotą może. Bo były to chwile, w których zdaliśmy sobie sprawę, że jesteśmy już u celu… kolejnego etapu historii TNT. Historia zatoczyła koło i ruszyła dalej, cel został osiągnięty i skrystalizował się nowy. Myśleliśmy o tym, co wczoraj, a do głowy i serca już pukała nadzieja na jutro. Takie emocje towarzyszyły zwłaszcza przy okazji prezentacji ,,Wyklętych”. Pokazaliśmy opowieść o bohaterskim pokoleniu Polaków nieco ponad miesiąc od państwowego pogrzebu Danusi Siedzikówny ,,Inki” i Feliksa Selmanowicza ,,Zagończyka”. To swoista puenta teatralnej historii ,,Inki”, która od 2000 roku towarzyszy TNT. To także koniec pewnego etapu w życiu naszego teatru, i początek nowego, i w tym nadzieja.
Ważniejsze od udziału naszych „dzieciaków” w plenerowym widowisku jest ich postawa wobec tematyki Żołnierzy Wyklętych. Bo można było potraktować ten wyjazd, jako wycieczkę szkolną, okazję do integracji, spacerów nad morzem. Można było, ale ja widziałam, jak czerpali ze źródła doświadczeń, historii i tradycji Wyklętych, jak angażowali umysł i serce, jak pokonywali barierę zawstydzenia, rozmawiali z różnymi ludźmi o różnych rzeczach. Jak chłonęli wiedzę i uczucia. I dołożyliśmy wszelkich starań, żeby potrafili także krytycznie spojrzeć na to, co wkoło nich, by wśród mnogości zdarzeń, słów i obrazów, wybierali te, które są prawdą, a nie tylko są atrakcyjne.

Najważniejsze…
Najważniejsze dla nas, twórców TNT było to, co przywieźli ze sobą uczniowie Gimnazjum nr 4 do Tarnowa. To już w nich zostanie, będzie wydawać owoce, przechodzić na kolejne osoby, rodziny, przyjaciół. I tak, jak nieważne jest to, że koperta na grobie ,,Inki” kiedyś zamoknie i zamażą się litery na listach wrzuconych do niej, tak nie jest istotne, że czas zatrze wspomnienia, do głowy wdzierać się będzie codzienność. Najważniejsze, żeby w tych głowach i sercach pozostało przekonanie, że dla Polski zawsze warto.

AR

14543664_1833729233506940_7387313809402552330_o 14525008_1833727803507083_3962762146692670357_o 14525016_1833728013507062_9059257379522207855_o 14589789_1833729060173624_3668468193241069925_o 14525162_1833729173506946_818678664942233428_o