84 lata – dokładnie

Data: 4 września 2019

 

Dokładnie 84 lata temu, 22 sierpnia 1935 roku odbyła się uroczystość poświecenia Domu Ludowego we wsi Maszkienice koło Brzeska. Fundatorem Domu był Franciszek Bujak, profesor Uniwersytetu Jana Kazimierza we Lwowie, dla którego Maszkienice były miejscem, w którym się urodził i wychował. Poświęcenia dokonał biskup tarnowski, ks. Franciszek Lisowski a wśród licznych gości był również wojewoda krakowski, Władysław Raczkiewicz…

 

Tak zaczyna się list Tomasza A. Żaka, naszego Dyrektora, opublikowany na stronie Teatru Nie Teraz, poświęcony innemu zdarzeniu, które miało miejsce zaledwie miesiąc temu. Ale zanim to „miesiąc temu” mogło się wydarzyć, musiało wcześniej zaistnieć w różnych odcinkach czasowych, w różnych płaszczyznach, i za przyczyną różnych ludzi, kilka faktów.

Maszkienice to miejscowość leżąca we wschodniej części województwa małopolskiego, administracyjnie przynależąca do Gminy Dębno. Liczy około 1500 mieszkańców. Jest szkoła, kościół, boisko sportowe, jest i remiza strażacka. Pewnie wszyscy się tutaj znają. Można by rzec, że nic nadzwyczajnego, że takich miejsc w Polsce jest mnóstwo – małych, cichych, skromnych. Ale częściej niż myślimy zdarza się, że właśnie z takich miejsc wywodzą się ludzie wielcy sercem, rozumem, pasją, którzy czynią rzeczy wielkie; którzy nie zapominają o swoich korzeniach, a swym działaniom nadają sens poprzez ich ukierunkowanie dla innych. Taką osobą był właśnie Franciszek Bujak.

Tak w swojej książce o prof. Bujaku pisze Wojciech Legutko: „historyk dziejów gospodarczych i społecznych Polski. Profesor historii Uniwersytetu Jagiellońskiego, Uniwersytetu Warszawskiego i Uniwersytetu Jana Kazimierza we Lwowie (..) Polityk związany z PSL „Piast” i SL. Był wśród grupy naukowców wspierających polską delegację podczas konferencji pokojowej w Paryżu w 1919 roku. Stworzył szkołę badawczą polskiej historii gospodarczej, zwłaszcza dziejów wsi.”

Franciszek Bujak, człowiek wielkiego formatu, urodzony w sierpniu 1875 roku w maleńkiej wsi pod Brzeskiem, nigdy nie zapomniał skąd pochodził. Dowodem są jego działania mające istotny wpływ na rozwój i obecny kształt tej miejscowości. Zainicjował i przeprowadził kilka ważnych projektów gospodarczych, jak np. akcja scalenia rozdrobnionych gruntów, dzięki której chłopi otrzymali skasowane pola uprawne, a wieś nowy układ ciągów komunikacyjnych. Zrealizował też projekt melioracji gruntów, znacznie powiększający obszar pod uprawy. Profesor na proces zmian i rozwoju patrzył szeroko. Byt miał znaczenie, ale i rozwój kulturowy ludzi. I właśnie w 1935 roku, wspólnie z żoną, ufundowali budowę Domu Ludowego w Maszkienicach, przekazując jednocześnie na rzecz tej placówki pokaźny księgozbiór, który był początkiem lokalnej biblioteki. Miejsce to bardzo szybko stało się centrum kulturalnym nie tylko dla samych Maszkienic, ale i całej okolicy.

Po wojnie w murach Domu Ludowego mieściła się nawet szkoła. Miejsce to zawsze gromadziło ludzi, dawało mi możliwość, by coś zobaczyć, posłuchać, zrobić, pracować,  śmiać się, weselić. I historia potoczyła się tak, że drzwi tego Domu zostały przed nami, przed naszym teatrem, otworzone. I doprawdy nie ma znaczenia, że ten Dom nie jest w mieście, że jakaś kawiarnia nie jest blisko, ani postój taksówek, ale jak wszędzie wokoło są ludzi. Może tutaj nawet bardziej są, niż w mieście. Dla nas to już jest Dom. I tam będziemy pracować, tam będziemy chcieli widzieć naszych widzów, tam będziemy chcieli zrealizować marzenie o Ośrodku Praktyk Artystycznych, będziemy chcieli stać się częścią tej społeczności. Bo przecież to jest jak najbardziej najpierw ich Dom.

Podczas ostatnich prób do spektaklu „Powrót Norwida”, jeden z aktorów wypatrzył na modrzewiowym sosrąbie sklepienia sali teatralnej znak krzyża i napis: POBŁOGOSŁAW PANIE NAS I NASZE BUDOWANIE. Bardzo to znamienne! Nie ma przypadków, prawda?

 

Do zobaczenia w Domu.

 

___________________

W tekście wykorzystano fragment z książki Wojciecha Legutko pt. „Maszkienice z przeszłości do współczesności 1336-2018”.

Pierwsze zamieszczone zdjęcie pochodzi z tej samej książki i przedstawia Franciszka Bujaka z żoną Anną.